MENU

REPERTUAR
Zobacz repertuar
17 listopada piątek 2017

19:00
Giuseppe Verdi – Requiem
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Opolskiej
Chór Filharmonii Opolskiej
Chór Feniks
Przemysław Neumann – dyrygent
Iwona Sobotka – sopran
Agnieszka Rehlis – mezzosopran
Laszlo Boldizsar – tenor
Tomasz Konieczny – bas

Bilety:
A – 60 zł, B – 45 zł, C – 30 zł

Abonamenty

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Opolskiej
Chór Filharmonii Opolskiej
Chór Feniks
Przemysław Neumann – dyrygent
Iwona Sobotka – sopran
Agnieszka Rehlis – mezzosopran
Laszlo Boldizsar – tenor
Tomasz Konieczny – bas

Program:
Giuseppe Verdi – Requiem

Miejsce: Sala koncertowa

Verdi jest jednym z nielicznych kompozytorów w historii muzyki, którzy świadomie ograniczyli swoją twórczość właściwie tylko do jednej formy – opery. Messa da Requiem określana bywa wyjątkiem od tej reguły. Czy słusznie?

Giuseppe Fortunino Francesco Verdi nie wywodził się z rodziny z muzycznymi tradycjami, toteż początki jego edukacji i kariery nie należały do najłatwiejszych. Nauka w Mediolanie – w światłach La Scali – uświadomiła mu, że pragnie wieść życie autora muzyki do przedstawień teatralnych. Chwilą zwątpienia okazała się śmierć młodej, ukochanej żony kompozytora i ich dwójki małych dzieci. Zamiast jednak poddać się destrukcyjnemu załamaniu – rzucił się w wir przynoszącej ukojenie pracy.

Koncepcja stworzenia mszy żałobnej pamięci Gioachina Rossiniego, przedstawiciela poprzedniego pokolenia we włoskiej operze, zrodziła się w umyśle Verdiego w 1869 roku. Zaprosił do współpracy dwunastu kompozytorów, sam ofiarowując na poczet dzieła niezwykłe Libera me. Messa per Rossini z kilku powodów nie ujrzała światła dziennego za życia Verdiego – ale nie pozwolił on na marnotrawstwo swojej pracy i kilka lat później przekomponował responsorium, czyniąc z niego część zupełnie nowego Requiem.

"Najlepiej byłoby nic nie mówić" – skomentował mszę poświęconą pisarzowi, Alessandrowi Manzoniemu, Ryszard Wagner. Czym jest więc Requiem, w którym potężne głosy śpiewaków zdają się mieć moc bolesnego drążenia serc, a trąby wzywające na sąd ostateczny nie grzmią od razu – ale dają (w mocno ograniczonej czasowo ofercie) szansę na doprowadzenie do ładu własnej duszy?    Nie ma wątpliwości, że arcydzieło Verdiego to utwór sakralny. Chyba jednak jedyny taki w historii, dla którego naturalnym środowiskiem nie jest świątynia – a pełna po brzegi sala koncertowa.
Bo tak naprawdę, to opera o sprawach ostatecznych.

 

Strefa Gwiazd